TAK is back!!!

Witajcie, zdrastwujcie, Allah akbar
Drogi Internauto. Zapewne zastanawiasz się po kiego grzyba wlazłeś na tą stronę i o so tu wogle chozi. Powiem tylko tyle: ja też nie mam zielonego pojęcia. Mogę jedynie przybliżyć nieco historię kultowego wydawnictwa TAK.
Był mroźny, lecz jakże ciepło wspominany rok 2000, kiedy to we śnie objawił mi się Elvis Presley i dzierżąc w ręku gumowego kurczaka rzekł: "Rynek prasy w Polsce nie jest nasycony!!! Idź synu i zrób coś z tym!!!"
Następnego dnia zgadałem się w szkole z sir Kaczorem, któremu tej samej nocy ukazał się we śnie Elton John (wiem, że żyje, ale w zasadzie to mógłby już być martwy, nie prawda?) i oznajmił dokładnie to samo, tyle że w dialekcie Czukczów Transsyberyjskich. Wstrząśnięci do głębi tymi niesamowitymi wydarzeniami postanowiliśmy powołać do życia nieregularnik TAK.
Idea była prosta. Ksero i papier udało nam się z pomocą przyjaciół i rodziców załatwić darmowe, zszywek było aż nadto, cały kapitał inwestycyjny przeznaczyliśmy na piwo i zamknęliśmy się u Kaczora w chacie na kilka godzin. Kiedy wreszcie dzrwi od pokoju otworzyły się ponownie, mieliśmy gotowy pierwszy numer, a ja dodatkowo przoblemy z myśleniem i chodzeniem w pionie.
No i tak już za każdym razem cały dochód z numeru poprzedniego przeznaczaliśmy na wywary chmielowe, za pomocą których bez większych problemów tworzyliśmy numer kolejny. I tak byłoby zapewne do dziś, gdyby nie fakt, że wyskoczyła nam tam jakaś taka matura, szkoła się skończyła, a na studiach to już jakoś tak głupio było.
Prób reaktywacji było kilka... Wróć. Kilka razy po pijaku wpadaliśmy z Kaczorem na genialny pomysł reaktywacji, który to następnego dnia szedł w zapomnienie. Mimo, że część materiału na 4 numer nadal zalega na moim dysku i mam szczerą nadzieję, że kiedyś ujży światło dzienne.
W oczekiwaniu na tą wesołą nowinę i w odpowiedzi na listy setek tysięcy naszych fanów z całego świata (nie wiedzieć czemu 99,9% listów pochodzi z mojego maila) postanowiłem wskrzesić choć wspomnienie tego wspaniałego czasopisma, na łamach protokołu HTTP. No i tak dobrnęliśmy do punktu wyjścia. TAK! To jest oficjalna strona TAK'a! Zapraszam więc do zajżenia do archiwalnych numerów, do wymiany poglądów na temat, oraz w dalekiej przyszłości, mam nadzieję, do delektowania się nowymi debilizmami.
Aha, dla opornych i totalnie zielonych w temacie przygotowałem mały słowniczek na temat powyższej gazetki, który wyjaśni większość wątpliwości. A jeśli nie, to zawsze zostaje dział KonTAKt, dzięki któremu możecie się do nas odezwać z pytaniami, sugestiami, gratulacjami i datkami pieniężnymi.
Zapraszam
P.S. Ze względów technicznych (może HTML 8.0 będzie obejmował wespół w zespół z CSS'em 5.1 wszystkie potrzebne bajery) strona zawiera całkiem spore skany, które mogą się ładną chwilkę ładować na wolniejszych łączach. Przepraszamy i prosimy o cierpliwość.
Uwaga, wszelkie błendy ortograficzne na stronie zostały wstawione specjanlie przez naszego sponsora. Nie poprawiajcie, nie mieszajcie, nie piszcie. Musimy przeciesz z czego rzyć, nie? ewntóalnie za drobnom opłatš morznaby pomyleć o ih poprawienió.
|